Warsztat ESENCJA 23-26 maja na Mazurach

Medytacja. Samo dobro od ponad 3000 lat

Gdy mówię o medytacji, szczególnie osobom, które jeszcze nie miały okazji jej spróbować, często słyszę: “Ja nie wiem czy to jest dla mnie…”, “Czy będę w stanie tak wysiedzieć 15 minut?”, “Ale jak to tak da się oczyścić umysł?”, “A czy to naprawdę działa?”. Zawsze staram się rozwiewać te wątpliwości i zachęcać do spróbowania samemu. Prawda jest taka, że medytacji nie można wyrazić słowami i trzeba jej doświadczać bezpośrednio w sobie i w życiu. To bardzo intymny proces i tylko nasz. Dlatego wskazówki odnośnie tego co i jak są tylko subiektywną namiastką tego, czego możemy się spodziewać podczas indywidualnej praktyki. Warto doświadczać jej na swój sposób.

A dlaczego warto medytować?

W dzisiejszym szalonym i dynamicznym świecie chyba każdy z nas marzy o osiągnięciu spokoju i wewnętrznej harmonii. Dla mnie medytacja to klucz, który otwiera drzwi do tego niezwykłego stanu umysłu, ciała i ducha. A do tego ma wiele zalet zdrowotnych.

Jednym z istotniejszych plusów medytacji jest redukcja wskaźników stresu, który jest zmorą w dzisiejszych czasach i do tego bardzo szkodliwą dla naszego organizmu. Czterech badaczy z Australii przeprowadziło meta-analizy na bazie 45 badań nt. neurobiologicznych skutków medytacji. Okazało się, że dzięki niej obniża się poziom kortyzolu, białka C-reaktywnego (CRP), ciśnienia krwi, częstości akcji serca, trójglicerydów i czynnika martwicy nowotworów-alfa (czyli prozapalnych białek zwanych cytokinami).

Badania naukowe naukowców z UCLA wskazują też, że już 20 minut medytacji dziennie może fizycznie zmienić mózg i przynieść liczne korzyści.

Oddech, tak ważny w medytacji, ma swoją wyjątkową moc. Mówi się, że jest życiową energią. Niby taki niepozorny, bo przecież naturalny, bezwiedny, lecz niezbędny do życia. Dlaczego zatem tak często nie zdajemy sobie sprawy, że oddychamy nieprawidłowo, szybko, płytko, a nasze ciało jest spięte, mózg niedotleniony? Dzisiejszy świat – pęd, stres, nadmierne obciążenie ilością zadań – powodują, że nie oddychamy. Może nie dosłownie, lecz na pewno nie pełną piersią. Prawidłowy, głęboki, świadomy oddech odżywia nasz organizm, rozluźnia mięśnie, dotlenia komórki i zapewnia nam witalność. Dlatego tak Cię zachęcam do spróbowania medytacji, która pozwoli Ci się skupić na tym jak oddychasz i pomóc Ci robić to świadomie, miarowo, w pełny sposób.

Nie wiem czy wiesz, że medytacja wpływa również korzystnie na procesy metaboliczne, mniejsze odczuwanie bólu (już w 30 minut!), a także ogranicza stany zapalne i obniża ciśnienie krwi?

No i oczywiście pozostają wszystkie aspekty związane z wyciszeniem, poprawą jakości snu, lepszą koncentracją, poprawą samopoczucia i ogólnego dobrostanu. Odzyskując spokój wewnętrzny, lepiej radzisz sobie z wyzwaniami dnia codziennego. Opanowując gonitwę myśli, czujesz harmonię w każdej sytuacji. A to niezwykle ważne i trudne dzisiaj.

Medytując masz możliwość pobycia z sobą samym i wsłuchania się w swoje ciało i umysł. Dzięki rozwinięciu zdolności do skupienia uwagi i świadomej obecności, odkrywasz większą jasność umysłu, zwiększasz produktywność, lepiej zrozumiesz siebie i świat wokół. Odbywając podróże w głąb samego siebie, zyskujesz nowe spojrzenie na swoje życie, odkrywasz swoje mocne strony i potencjał, którego może nie byłeś świadoma/y.


To tylko mój subiektywny wybór niektórych jej zalet, a tak naprawdę jest ich wiele więcej.

Oczywiście, jak z każdą praktyką body & mind, efekty medytacji zależą od wielu indywidualnych czynników, jak choćby stan zdrowia czy regularność praktyki, lecz niezmiennie będę Cię zachęcała do poszukiwania swojej drogi do dobrostanu.

Kilka ciekawostek o medytacji, których mogłaś/eś nie znać

Medytacja ma już ponad 3000 lat! Jak podaje Instytut Psychoterapii Integralnej w Krakowie pierwsze zapiski ­dotyczące medytacji – datowane na XV w. p.n.e. – znajdujemy w Wedach oraz – datowane na XIV w. p.n.e. – w Biblii. Pomiędzy wiekiem VI a V p.n.e. pojawiły się inne formy medytacji w taoistycznych Chinach i buddyjskich Indiach.

O zaletach medytacji przekonane jest również NASA, które wprowadziło ją do treningów dla astronautów! Jednym z działań zaradczych, które mają pomóc im podczas izolacji w kosmosie, jest m.in. wsparcie w redukcji stresu. NASA zachęca astronautów do prowadzenie dziennika, aby regulować emocje oraz właśnie do medytacji, by radzić sobie ze stresem.

W 2015 roku odnaleziono 200-letnią, znakomicie zachowaną mumię mnicha mongolskiego, znajdującego się w stanie głębokiej medytacji, zwanej tukdam, w pozycji kwiatu lotosu.

Lekarka z Massachusetts General Hospital przez 20 lat zwykła zalecać swoim pacjentom borykającym się z nadciśnieniem, zmianę diety, ruch, rzucenie palenia, medykamenty, aż wreszcie radykalnie zmieniła podejście i zaczęła wypisywać recepty na… medytację!

Jest wiele odmian medytacji, a w nich jeszcze różne pododmiany. Mamy koncentrację (np. pranayama – skupienie na oddechu), medytację uważności (np. mindfulness), medytację ruchową (np. qigong), powtarzanie mantr, wizualizacje, pozycje i układy ciała (czyli np. asany w jodze), utrzymywanie czujności (np. praktyka zen) oraz trans, hipnoza lub ich pochodne.

Powtarzanie mantr, czyli jedna z odmian medytacji, jest jednym ze sposobów na regulację oddechu. Najdłuższą mantrą jest buddyjska Shurangama, zwana również królową mantr i uznana za najpotężniejszą.

Wiele nurtów medytacji zaleca jej praktykę bardzo wcześnie rano, optymalnie między 4:00 a 7:00 rano, gdyż wtedy energia jest najczystsza. Ale można praktykować też medytację w ciągu dnia, wykonując różnorodne czynności czy wieczorem, przed snem.

To jak, spróbujesz?

Na naszej stronie używamy plików cookie. Dalsze korzystanie ze strony, bez zmiany ustawień w Twojej przeglądarce internetowej, oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Więcej informacji znajdziesz w Polityce Prywatności